Paweł « back
Uznany za zmarłego

W połowie lat 90-tych mój tata kupił żywą choinkę. Bez korzeni i w ciepłym pomieszczeniu umarła. Moja mama postanowiła wsadzić ją w doniczkę i postawić na balkonie. Po kilku miesiącach zaczęła się lekko zazieleniać, ale i tak nikt (oprócz niej) nie dawał jej szans na przeżycie. Dziś – 20 lat później już nikt nie ma wątpliwości, że to ona miała rację. Morał? – Siła wiary jednego jest więcej warta, niż niewiara wielu.

16 listopada 2016